LEVIATHAN
POZNAŃSKIE CENTRUM



2008-02-03 02:58:23
Don't smoking

Rzuciłem papierosy.
Co prawda od ostatniego wypalonego fajunsa minęły dokładnie dwie zegarowe godziny, ale jednak minęły.
Mogę się tym faktem wychwalać, podniecać, rajcować, świętować, chodzić z naklejoną kartką na plecach.
Podkreślam - faktem (i to nie w znaczeniu gazety naukowej).

Ale spróbuję chronologicznie...
Wracam sobie z Warszafki. Jak zwykle zadżumiony w swoim świecie myślę o czym by nie innym jak o fajkach, alkoholu, kobitkach i podróżowaniu.
Myśli równie nieskładne jak te zdania.
Dwa papieroski w kibelku i nagle myślę sobie...
że trzeba, że skończę
że to już najwyższy czas

W Poznaniu spalone trzy ostatnie (o qrka, jutro będzie mnie skręcać bez nikotyny).
A przepraszam - przedostatnie.

Żeby nie było lekko, to muszę next pociągiem wrócić do domu (nieważne, że po odbyciu podróży drugim pociągiem udaję się jeszcze w podróż autem by dostać się do domu - i jak tu qrka nie palić?).
Ano można jak widać.. Choć, nie tak łatwo.
Drugi pociąg dojechał na stację. Rzuciłem się jak opętany szukać kiosku. Wszystkie zamnknięte (w końcu 23 na zegarku). 
Kij z tym. "Dam radę" - motywowałem się.

No i daję radę. Na balkonie spaliłem co prawda jeszcze jednego papierocha, ale tego akurat musiałem.
Połamał mi się kiedyś i od miesiąca leżał w szufladzie z przeznaczeniem na czarną godzinę.

Cholipa...czuję się tak, jakby pozbawiono mnie czegoś.
Chociaż...nieee....gadam pierdoły.
Sprostujmy zatem:
Czuję, że pozbawiłem się dobrowolnie czegoś, co lubię.
Ale lepiej tak niż gdyby
Pozbawiono mnie czegoś co lubię.
I to niekoniecznie fajek.






skomentuj (0)




2008-01-24 22:10:37
<świeczka>

Głośna muzyka. Głośniej, głośniej!
Papieros w dłoni
Prawie jak na imprezie.
A to tylko samochód.
To tylko droga.
Pieprzone dziury w asfalcie, wloczące się auta
I jeszcze te szybko zachodzące słońce
Jakie tam słońce
Jedyne światło to te od reflektorów
Oślepia 
Oczy
i
Mózg

Ograniczenie do 60tki
Krzyżówka
Z podporządkowanej wjeżdża busik
Życie jest piękne
Na przystanku pusto
A szkoda, bo bym podwiózł na stopa

Mijam busika
O nie
O nieee
Ja nie chcę!
Proszę!
Niech się cofnie czas...to zwolnię...obiecuję
Ten człowiek
Wbiegł
Nie popatrzył
Myślał, że zdąży
Hamulec
Pisk
Nie dam rady
W lewo? W prawo?
Tracę orientację
Jak paranoik
To koniec
Tysiące przesłuchań
Przekreślone marzenia
Przekreślone życie

Dwa kroki
Jeden krok
Pół kroku
Zatrzymał się
Jak wryty
Zatrzymał się!
Spojrzał
Ja też
W osłupieniu
W ogłupieniu

<swieczka>





 


 
skomentuj (0)

KSIĘGA GOŚCI


ZNAJOMI
WISZNU
TYGRYS
MRÓWKA
LAGUNKA
TAKUSIA
WEST
ASKANI
MANUELA
HIPCIO
pozdro dla ziomków, którzy nie mają blogasków :)


SZYBKĄ JAZDĘ

RYZYKO I ADRENALINKĘ

REALIZOWAĆ MARZENIA

DOBRZE SIĘ BAWIĆ

FAJNE LASECZKI

PODRÓŻE W NIEZNANE MIEJSCA

PRZYRODĘ I ŁONO NATURY

SPONTANICZNE PRZYGODY

WALKĘ Z SAMYM SOBĄ

ODPOCZYNEK

STRACH

MIŁE FAZKI

...LUBIĘ TO PO PROSTU...

Życie jest jak fala czasem nas unosi a czasem powala
NIE SZUKAJ ARCHIWUM...NIE ŻYJĘ PRZESZŁOŚCIĄ...ALE UCZĘ SIĘ NA NIEJ...BY STAĆ SIĘ LEPSZYM...NIE POPEŁNIAĆ BŁEDÓW...LICZY SIĘ TYLKO DZIŚ...JUTRA MOŻE NIGDY NIE BYĆ...



NASZ ŚWIAT JEST W NASZYCH DŁONIACH...DLATEGO TRZEBA DZIAŁAĆ...