|
Don't smoking Rzuciłem papierosy. Co prawda od ostatniego wypalonego fajunsa minęły dokładnie dwie zegarowe godziny, ale jednak minęły. Mogę się tym faktem wychwalać, podniecać, rajcować, świętować, chodzić z naklejoną kartką na plecach. Podkreślam - faktem (i to nie w znaczeniu gazety naukowej). Ale spróbuję chronologicznie... Wracam sobie z Warszafki. Jak zwykle zadżumiony w swoim świecie myślę o czym by nie innym jak o fajkach, alkoholu, kobitkach i podróżowaniu. Myśli równie nieskładne jak te zdania. Dwa papieroski w kibelku i nagle myślę sobie... że trzeba, że skończę że to już najwyższy czas W Poznaniu spalone trzy ostatnie (o qrka, jutro będzie mnie skręcać bez nikotyny). A przepraszam - przedostatnie. Żeby nie było lekko, to muszę next pociągiem wrócić do domu (nieważne, że po odbyciu podróży drugim pociągiem udaję się jeszcze w podróż autem by dostać się do domu - i jak tu qrka nie palić?). Ano można jak widać.. Choć, nie tak łatwo. Drugi pociąg dojechał na stację. Rzuciłem się jak opętany szukać kiosku. Wszystkie zamnknięte (w końcu 23 na zegarku). Kij z tym. "Dam radę" - motywowałem się. No i daję radę. Na balkonie spaliłem co prawda jeszcze jednego papierocha, ale tego akurat musiałem. Połamał mi się kiedyś i od miesiąca leżał w szufladzie z przeznaczeniem na czarną godzinę. Cholipa...czuję się tak, jakby pozbawiono mnie czegoś. Chociaż...nieee....gadam pierdoły. Sprostujmy zatem: Czuję, że pozbawiłem się dobrowolnie czegoś, co lubię. Ale lepiej tak niż gdyby Pozbawiono mnie czegoś co lubię. I to niekoniecznie fajek. skomentuj (0) <świeczka> Głośna muzyka. Głośniej, głośniej! Papieros w dłoni Prawie jak na imprezie. A to tylko samochód. To tylko droga. Pieprzone dziury w asfalcie, wloczące się auta I jeszcze te szybko zachodzące słońce Jakie tam słońce Jedyne światło to te od reflektorów Oślepia Oczy i Mózg Ograniczenie do 60tki Krzyżówka Z podporządkowanej wjeżdża busik Życie jest piękne Na przystanku pusto A szkoda, bo bym podwiózł na stopa Mijam busika O nie O nieee Ja nie chcę! Proszę! Niech się cofnie czas...to zwolnię...obiecuję Ten człowiek Wbiegł Nie popatrzył Myślał, że zdąży Hamulec Pisk Nie dam rady W lewo? W prawo? Tracę orientację Jak paranoik To koniec Tysiące przesłuchań Przekreślone marzenia Przekreślone życie Dwa kroki Jeden krok Pół kroku Zatrzymał się Jak wryty Zatrzymał się! Spojrzał Ja też W osłupieniu W ogłupieniu <swieczka> skomentuj (0) |
KSIĘGA GOŚCI ZNAJOMI WISZNU TYGRYS MRÓWKA LAGUNKA TAKUSIA WEST ASKANI MANUELA HIPCIO pozdro dla ziomków, którzy nie mają blogasków :)
|
|
SZYBKĄ JAZDĘ
RYZYKO I ADRENALINKĘ
REALIZOWAĆ MARZENIA
DOBRZE SIĘ BAWIĆ
FAJNE LASECZKI
PODRÓŻE W NIEZNANE MIEJSCA
PRZYRODĘ I ŁONO NATURY
SPONTANICZNE PRZYGODY
WALKĘ Z SAMYM SOBĄ
ODPOCZYNEK
STRACH
MIŁE FAZKI ...LUBIĘ TO PO PROSTU... | |